Paris Saint-Germain pokonało Manchester City 4:2, choć po przerwie miało poważne problemy. Luis Enrique przyznał, że nawet trzybramkowe prowadzenie nie gwarantowało jego drużynie zwycięstwa.
Hiszpański trener nie był zadowolony z drugiej połowy
Szkoleniowiec PSG docenił grę swoich zawodników przed przerwą, ale podkreślił, że wysoka przewaga nie powinna uśpić czujności. Po pierwszej połowie paryżanie prowadzili 3:0, jednak Manchester City po zmianie stron mocno nacisnął.
„Trudno powiedzieć, jak bardzo jestem dumny, bo mecz miał wiele różnych momentów. W pierwszej połowie pokazaliśmy, jak chcemy grać jako drużyna. Nie lubię jednak schodzić na przerwę z prowadzeniem 3:0. Większość ludzi myśli, że przy takim wyniku mecz jest już wygrany, ale nigdy tak nie jest. Przy odrobinie mniejszym szczęściu mogliśmy przegrać” – powiedział Luis Enrique.
Manchester City oddał 21 strzałów
Trener PSG przyznał, że jego zespół miał trudności po przerwie. „W drugiej połowie bardzo cierpieliśmy. Rywale zasłużyli na to, by strzelić więcej goli. Gdybyśmy nie mieli szczęścia, naprawdę mogliśmy przegrać ten mecz” – podkreślił Hiszpan.
W drugiej połowie Manchester City oddał na bramkę paryżan 21 strzałów. To rekordowa liczba w historii występów PSG w Lidze Mistrzów.



