Paris Saint-Germain pokonało Barcelonę 4:2 w Lidze Mistrzów. Po meczu Luis Enrique pochwalił swoich zawodników i podkreślił, że jego zespół potrafił dostosować się do sytuacji na boisku.
Enrique docenił występ Lucasa Hernándeza
Trener PSG nie szczędził pochwał swoim piłkarzom. „Mam najlepszych zawodników na świecie i to jest moje szczere zdanie. Dla mnie nie ma lepszych piłkarzy” – powiedział.
Osobno wyróżnił Lucasa Hernándeza, który znalazł się w wyjściowym składzie. „Lucas ma ogromne doświadczenie. Fantastycznie poradził sobie z pilnowaniem jednego z najlepszych zawodników na świecie i na boisku zrobił wszystko właściwie. Zasłużył na występ w tym meczu, bo jest niezwykle ważny dla drużyny. Bardzo się z niego cieszę” – stwierdził Enrique.
„Potrafimy dostosować się do wszystkiego”
Hiszpan zwrócił uwagę, że gry zespołu nie należy oceniać wyłącznie przez pryzmat końcowego wyniku. Podkreślił dobrą organizację defensywy i skuteczność wysokiego pressingu.
„W pierwszej połowie zaprezentowaliśmy się znakomicie w defensywie. Dzięki wysokiemu pressingowi odbieraliśmy wiele piłek i stwarzaliśmy okazje do zdobycia kolejnych bramek. Przetrwaliśmy trudne momenty, gdy Barcelona kontrolowała grę. Pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, która potrafi dostosować się do wszystkiego, i świetnie wykorzystaliśmy kontrataki” – powiedział trener PSG.
Enrique przekazał też, że trzech jego zawodników zakończyło spotkanie z urazami. „Nie jestem lekarzem, ale trzech naszych piłkarzy doznało kontuzji i to najgorsza wiadomość po tym meczu. Musimy poczekać na wyniki jutrzejszych badań” – dodał.
PSG nie myśli o roli faworyta
Trener paryżan zachował spokój, mówiąc o ambicjach zespołu w Lidze Mistrzów i jego szansach na końcowy triumf. Przypomniał, że PSG mierzyło się już z Manchesterem City i Barceloną, a w poprzednim sezonie na tym etapie miało tyle samo punktów, ale nie zakończyło fazy ligowej w pierwszej ósemce.
„Będziemy cieszyć się tą chwilą, ale już myślimy o weekendowym meczu z Olympique Lyon. Nie interesuje mnie to, co mówi się o faworytach. To spotkanie nie było decydujące – najważniejsze starcia przyjdą w kwietniu, w fazie pucharowej” – zaznaczył.
Enrique przestrzegł również przed przekonaniem, że jego drużyna jest wyjątkowa. „Nie jesteśmy ponad innymi. Myślenie, że jesteśmy kimś specjalnym, byłoby pułapką. Byliśmy lepsi dzięki pressingowi naszych napastników. W starciach z rywalami z najwyższej półki trzeba wiedzieć, jak reagować, tak jak w meczu z Bayernem w poprzednim sezonie. Jestem kibicem Barcelony, ale jestem profesjonalistą i cieszę się ze zwycięstw mojej drużyny” – zakończył.



